Gumy do żucia na potencję – Sexperience gum Dr Witt

Jak pewnie wiele osób wie, uwielbiam testować różne specyfiki, suplementy i afrodyzjaki, a szczególnie te związane z libido, potencją, seksualną sprawnością, testosteronem czy innymi hormonami. Tym razem wpadł mi w ręce Dr Witt – Sexperience gum; cudo wzbogacające życie seksualne.. w postaci gum do żucia idealnych na sobotni wieczór 🙂

Z tej okazji postanowiłem przeprowadzić test, polegający na przetestowaniu ich… z trzema różnymi partnerkami : )

Natknąłem się na nie w Rossmanie, kupując jakieś pierdoły na podróż do Anglii. Podszedłem do nich z bardzo dużym przymrużeniem oka, bo z perspektywy środków jakie testowałem, gumy do żucia nie wydawały mi się wpłynąć na to, że będę miał 8 godzinną erekcję (szczególnie patrząc na ich skład), co nie zmieniło faktu, że postanowiłem je sprawdzić. Urzekła mnie ich postać, bo nigdy nie żułem gum, które docelowo miałyby wzbogacić moje życie seksualne ; )

Produkt, dawkowanie i skład
Środek na erekcję
Nazwa: Gumy do żucia DrWitt Premium Sexperience gum

Dawkowanie: Producent zaleca 1-2 sztuki ok 30 minut przed zbliżeniem seksualnym. Należy je żuć powoli, by uwolniły się wszelkie zawarte w środku ekstrakty

Skład: Ekstrakty z:

  • owoców buzdyganka ziemnego,
  • korzenia żeń-szenia,
  • korzeń lubczyka,
  • korzeń maki,
  • pieprz kajeński

 

Z każdym z tych specyfików już wcześniej miałem do czynienia w większym lub mniejszym stopniu (przykładowo żeń-szeń stosuję na co dzień), stąd nie spodziewałem się, by działanie nad wyraz mnie zaskoczyło. Ale nie oceniajmy książki po okładce : )

 

Cena/jakość

Opakowanie kosztowało mnie 11,5 zł. To dość dużo jak na gumy do żucia, ale b. mało jak na podobne specyfiki. Tym bardziej, że przy opcji mniej ekonomicznej (a przeze mnie polecanej), tj. 2 gumy przed stosunkiem – daje łącznie 3 dawki wychodzące ~ 4zł.

WIELKI TEST

Aby wyniki były jak najbardziej miarodajne, testowałem je przez 4 dni pod rząd, podczas których uprawiałem stosunek z 3 różnymi dziewczynami (dwóch z nich wcześniej nie znałem i robiłem to z nimi pierwszy raz). Warunki nie były w 100% takie same, bo na wyniki wpływ miały moje poprzednie posiłki lub nadmiar nieplanowanych hormonów (o tym później). Jednak plusem jest fakt, że zamiast jednej partnerki, w teście wzięły udział trzy (żadna z nich o teście nie wiedziała, ani nie była przeze mnie opłacona). Były to dziewczyny, które w międzyczasie poznałem i miałem motywację by się z nimi spotkać i doprowadzić do seksu 😉

1 próba (dziewczyna)
Zażyłem 2 sztuki rano na czczo (była u mnie o 8 rano, a ja za późno wstałem by zjeść śniadanie, stąd posiliłem się tylko gumami). Efekt był świetny i zaskoczył mnie samego. Pierwszy stosunek trwał około 1 godz (dwa razy przeleciała playlista po ok 30 min), dobra erekcja (to akurat zawsze rano jest spowodowane wyższym poziomem testostosteronu, który jest wytwarzany przez nasz organizm w nocy), świetne samopoczucie i zwiększone odczuwanie doznań. Generalnie pierwsza próba na duży plus.

2 próba (dziewczyna)
Tym razem spotkanie nastąpiło wieczorem, po całym dniu posiłków (ostatni, shake proteinowy spożyłem kilkanaście minut przed zażyciem gum) i niestety, ku mojemu rozczarowaniu nie poczułem żadnej różnicy. Wszystko tak jak zawsze, bez żadnych fajerwerków i dodatkowych doznań.

Wiedziałem, że trzecia próba będzie rozstrzygająca, bo do tej pory było 1:1.

3 próba (dziewczyna)
Z okazji najważniejszej próby, nagrałem mini wideo, podczas którego je spożyłem i udałem się do .. kina : )

Niestety, ale próby nie uznaję za w pełni miarodajną, bo podczas seksu towarzyszyła mi niesamowicie ogromna dawka adrenaliny (uprawialiśmy go w sali kinowej oglądając Paranormal Activity 4.. lecz nie na krzesłach – bo w pobliżu byli ludzie, tylko pod głównym ekranem przy wyjściu z sali, za małą ścianką oddzielającą schody od widowni. Ponadto akurat w tym momencie w filmie zapadła cisza, stąd ludzie słyszeli nasze sapanie i brak otwierających się drzwi). Był to zdecydowanie najlepszy seks w ciągu tych 4 dni, a może i nawet całego miesiąca – dlatego nie jestem w stanie zmierzyć wpływu gum na moje doznania, które były delikatnie mówiąc ‚kosmiczne’.

Wyniki:

[limit-article-here]
Myślę, że wynikiem eksperymentu można uznać remis z delikatną przewagą in plus (ze względu na dodatkowe właściwości zwykłych gum + frajdę z ich zażywania). Na różnice między pierwszą, a drugą próbą na pewno wpłynęły posiłki (lub ich brak) co również należy uwzględnić szczególnie w przypadku pierwszej próby.

Jeżeli spodziewasz się środka, który zrobi z Ciebie w łóżku maszynę do bzykania – to nie ta półka. Jeżeli jednak chcesz spróbować czegoś nowego (i ekonomicznego), nastawiając się na fun, a nie konkretne rezultaty – why not 🙂

Have fun,
Orety

PS. Czekam na kolejne propozycje rzeczy do testowania 🙂 Jeżeli chciałbyś abym sprawdził czy coś działa czy jest tylko mitem, wpisz to w komentarzu poniżej.

22 komentarze - Dodaj komentarz

Odpowiedz