Przystanek tramwajowy

Z torbą na ramieniu szedłem na przystanek tramwajowy i zauważyłem tyłem do mnie stojące dwa seksowne tyłeczki. Przeszedłem obok nich i bardzo delikatnie, zalotnie się uśmiechnąłem. Przeszedłem na drugą stronę i stanąłem dokładnie naprzeciwko ich (ok 5 metrów). Słodko się w nie wpatrywałem z ogromną ciekawością jak zareagują. Poczuły mój wzrok i spostrzegłem pierwsze oznaki peszenia się. Spoglądały nerwowo na siebie, na mnie.. ich mimika delikatnie się zmieniała, aż w końcu w tym samym momencie uśmiechnęliśmy się do siebie. Przez kolejne 2-3 minuty prowokowałem je moją mimiką, spojrzeniami, uśmiechami.. aż w końcu nie wytrzymały i jedna z nich się do mnie odezwała:

Klara: przed czy po treningu?
Orety: przed ; )
Koleżanka: co trenujesz?
Klara: pewnie na siłownię jedzie
Koleżanka: albo MMA
Klara: na MMA jedziesz?
Orety: niet, MMA mam już za sobą, kiedyś trenowałem, ale zrobiłem sobie przerwę
Klara: Ooo, nauczysz nas?
Orety: Hmm, to zależy czy byłyście grzeczne; )
Klara: Pewnie dasz nam niezły wycisk
Orety: Będę bardzo delikatny 🙂
Klara: hahaha
Orety: W takim razie wy załatwicie matę, a ja przywiozę rękawice
Klara: Hm, a dasz nam jakiś numer?

W tym momencie nadjeżdżał tramwaj z oddali.

Orety: Ale musicie bardzo szybko go zapisać

Jedna wyciągnęła w mgnieniu oka telefon, a ja wykrzykiwałem cyfry numeru. Przy ostatniej przyjechał tramwaj. Wsiadłem, a ona szybko zaczęła dzwonić, by sprawdzić czy dobrze zapisała. Podszedłem do okna, wyciągnąłem telefon i z uśmiechem na twarzy kiwnąłem głową.. puszczając oczko na pożegnanie ; )

wstecz_button

Odpowiedz